wtorek, 4 lutego 2014

FOREX – od czego zacząć cz. 3


opuszczamy strefę komfortu                          

                           OPUSZCZAMY STREFĘ KOMFORTU

Witaj,
 
   Jakiś czas temu zacząłem się zastanawiać, dlaczego moja droga do „traderstwa” była tak długa, kręta i powolna. Oczywiście nie potrafiłem sobie na to pytanie odpowiedzieć w jednoznaczny sposób, niemniej jednak począwszy od jednego pytania a skończywszy na kolejnym, udało mi się poznać istotę problemu.

   Przez większość czasu uczenia się gry na rynku, zazwyczaj niecierpliwie pytałem samego siebie:

  • Kiedy pojawią się pierwsze długookresowe zyski?”

  • Kiedy w końcu zacznę zarabiać, aby być wolnym finansowo?”

  • Kiedy rynek wreszcie się odwróci i zacznie iść w moja stronę?”

  • Kiedy najlepiej inwestować?”

   Następne pytania wyglądały w taki sposób:


  • Ile zarobię na tej transakcji?”

  • Ile jeszcze muszę zrobić zyskownych wejść, aby dojść do punkt 0?”

  • Ile rynek pójdzie w górę?”

  • Ilu systemów powinienem używać w mojej grze, abym mógł więcej zarobić?”

  • Ile stratnych zagrań mogę zrobić, przy danej wielkości Stop Loss’a początkowego?”

  
   Kolejnymi dość częstymi pytaniami były:

  • Co powinienem teraz kupić aby zarobić?”

  • Co zrobi teraz rynek?”

  • Co analitycy giełdowi sądzą o kondycji danego rynku?”

  • Co mówi wykres danego waloru?”

   I jeszcze kilka:

  • Dlaczego znowu mi się nie udało?”

  • Dlaczego nie zauważyłem tej formacji na czas?”

  • Dlaczego rynek zawsze robi mi na złość?”

  • Dlaczego zawsze kupuję na górce?”

   Jak już pewnie zdążyłeś zauważyć, wśród czterech powyższych "słów kluczy", brakuje jednego – spróbuj odgadnąć samodzielnie jakiego, zanim przejdziesz do kolejnej linijki tekstu:-)

Dokładnie! Brakuje „jak”.
   Następnie zacząłem się zastanawiać, dlaczego wcześniej sobie tego nie uświadomiłem, ponieważ wtedy mógłbym zmodyfikować swoje pytania:

  •  „Jak widzę swoją przyszłość w zawodzie tradera?”
  • Jak to się dzieje, że na koncie demo, potrafię zarabiać, a na rachunku realnym już nie?”
  • Jak mógłbym polepszyć swoje umiejętności w handlu na rynku?”
  • Jaki rodzaj systemu gry pasuje do mnie najbardziej?”
  • „W jaki sposób wykorzystywać optymalnie czas poświęcony na trading?”
  • Jak panować nad emocjami towarzyszącymi grze na rynku?”
  • Jak chcę być lepszy, to skąd powinienem czerpać wiedzę?”
  • Jak zacząć uczyć się od lepszych niż ja?”
  • Jak zdobyć mentora?”
  
   Jak pewnie zauważyłeś, różnica pomiędzy grupą pytań „jak” a pozostałymi, jest w miarę widoczna. „Jak” to pytania konstruktywne, które zmuszają do myślenia i działania, jest w nich zawarte jakieś przemyślenie, idea i plan. Natomiast pozostałe mają cechy pytań: marudzących, usprawiedliwiających błędne działanie lub marzycielskich ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami. Odnoszą się one bardziej do samej nagrody, aniżeli do pomysłu jak tę nagrodę osiągnąć. Są to tak zwane pytania bezpieczne, nie wnoszące żadnych zmian do naszego życia. Oczywiście nie musisz się ze mną zgodzić odnośnie takiego grupowania, ponieważ z pozostałych wymienionych wcześniej słów, także można utworzyć coś konstruktywnego, np.:

  • Co powinienem zmienić w moim sposobie gry, aby był skuteczniejszy?”

  • Dlaczego będąc tak długo na rynku, nie odnoszę żadnych sukcesów?”

  • Ile mojego życia poświęciłem do tej pory na trading i czy wykorzystałem to odpowiednio?”

   Dla mnie i tak „jak” jest jakoś „silniejsze” od pozostałych :-)
   Następnie zrodziło się kolejne pytanie:
Dlaczego nie wpadłem na to wcześniej i nie skorzystałem z pomocy „jak'ów”?
Odpowiedzią może być po prostu ludzka natura. Ma ona to do siebie, że ludzie boją się zmian, nawet na lepsze. Po prostu lubimy się do danej sytuacji przyzwyczaić, zaakceptować i potem to kontynuować.

   Załóżmy hipotetyczną, życiową sytuację:
   Pracujesz w jakiejś firmie przez 5 lat, używając konkretnego programu komputerowego do fakturowania, utrzymywania odpowiednich stanów magazynowych itp. Program masz opanowany do perfekcji, jednak zdajesz sobie sprawę, że posiada on pewne wady, jakieś niedociągnięcia. Wiesz także, że gdyby ich nie było, mógłbyś pracować szybciej i wygodniej. Pewnego dnia Twój szef oznajmuje Ci, że postanowił wymienić oprogramowanie na nowe, aby było Ci łatwiej, szybciej i wygodniej pracować. Jedyny problem polega na tym, że nowe oprogramowanie będzie zupełnie inne od dotychczasowego i będziesz musiał się wszystkiego nauczyć od nowa. Jaka będzie Twoja pierwsza reakcja?

„Hura, w końcu coś nowego i lepszego”

czy raczej:

„Znowu coś zmieniają w firmie? Znowu będę musiał się czegoś uczyć – ciekawe czy będzie skomplikowane? A może szefowi chodzi o to, abym szybciej się wyrabiał z robotą, po to aby dorzucić coś więcej do zrobienia! Teraz to pewnie dopiero się zacznie – żegnaj MT4” :-(

   Jak myślisz, co Ty byś pomyślał? W drugiej wersji, pracownik nawet przez chwilę nie zastanowił się nad tym, że program może dać mu coś więcej niż się spodziewa – w końcu to nowość. Z góry założył, że wszystko będzie gorzej niż dotychczas. 

   Moment w którym to zauważyłem, był przełomowy. Zrozumiałem, że tak naprawdę sam siebie stopowałem złym myśleniem, które następnie wprowadzało złe nawyki, które trzymały mnie w mojej strefie komfortu – czyli braku zmian.
   Dlatego tak ważne jest, aby jak najwcześniej uświadomić sobie, jakimi pytaniami powinniśmy się kierować, aby skrócić drogę do ciągłych zysków (nie tylko finansowych). Nakierujemy się w ten sposób na odpowiedni cel, tok myślenia, który szybciej doprowadzi nas do miejsca przeznaczenia. 

   Nie bój się zadawać pytań zmuszających do działania i szukania odpowiedzi, zamiast usprawiedliwiać się, narzekać i kręcić w kółko, wyjdź ze swojej strefy komfortu! 
   Pierwszą taką czynnością może być pozostawienie komentarza pod postem :-))

W następnej części zajmę się "demonami" naszej psychiki i walką z nimi.

„Praw­dzi­we szczęście jest rzeczą wy­siłku, od­wa­gi i pracy”
                                                                                                                                        Honore de Balzac

5 komentarzy:

  1. Świetny artykuł. To fakt że pytania "Ile jeszcze...?" "Kiedy w końcu...?" "Co się wydarzy...?" nie prowadzą do niczego konstruktywnego. Całość można porównać do postawy nastawionej na szukanie problemów (pytania Ile?, kiedy?, Co?) oraz postawy nastawionej na szukanie rozwiązań (Jak..?). Tak jak piszesz przeważa pierwszy rodzaj zachowań co często kończy się wyzerowaniem rachunku. Banjamin Franklin kiedyś powiedział: “The definition of insanity is doing the same thing over and over and expecting different results.” - jak coś nie działa to trzeba zastanowić się jak to zmienić , a nie oczekiwać lepszych rezultatów robiąc to samo latami...

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój cytat idealnie oddaje to, co chciałem przekazać w tym poście:-) Poza tym, aby osiągnąć jakikolwiek inny rezultat niż dotychczas, najpierw powinniśmy zacząć zmieniać nas samych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się - zmiana siebie samego to fundament od którego powinniśmy zacząć. Jednocześnie sam trading wpływa na zmianę jakościową człowieka - ale to już temat na inny post...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpływa i to bardzo znacząco. Jednak masz rację, to już jest temat na nowy post:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Удивительная статья. Просто высказал свое мнение, особенно вопросы. Когда я начал инвестировать в форекс, у меня были эти вопросы. Но по прошествии времени я получал ответы один за другим. Сейчас я нахожусь в хорошей позиции в этом секторе. Если вы, ребята, заинтересованы в новом сайте форекс, вы можете проверить этот сайт: https://theforexsecret.com/

    OdpowiedzUsuń