sobota, 8 lutego 2014

FOREX – od czego zacząć cz. 4

demony psychiki


DEMONY PSYCHIKI


Witaj,

   Prawdopodobnie zastanawiasz się, o jakie demony mi chodzi i czy będziemy uprawiać na łamach tego artykułu jakieś egzorcyzmy. Za moment wszystkiego się dowiesz, ale już mogę Cię poinformować, że egzorcyzmy będą ;-) 
   Z pewnością zauważyłeś że poprzednie posty traktowały o psychologii tradera, nie inaczej będzie tym razem.
   Większość z nas słyszała, bądź czytała o dwóch podstawowych emocjach, które rządzą na rynku – strach i chciwość. Spróbujmy je zatem krótko scharakteryzować:

  • Strach – kojarzy mi się z momentem zajmowania pozycji na rynku. Zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno podejmuję właściwą decyzję, czy zaliczę SL. Kolejny „paraliż” może nadejść w momencie osiągnięcia przewidywanego/oszacowanego zysku, czyli wtedy, gdy nasza pozycja dociera w pobliże Take Profit (wystawionego, mentalnego, emocjonalnego) – poniżej opiszę co dokładnie rozumiem przez te rodzaje TP i jakie emocje towarzyszą każdemu z nich:
  1. TP wystawiony – trader ustawia wielkość TP w tym samym momencie co SL, czyli jeszcze przed zawarciem transakcji. Kiedy pozycja dociera w okolice TP, trader zaczyna czuć strach, czy aby na pewno jego trejd „uderzy” w wyznaczony poziom i zamknie pozycję z zyskiem, czy też może po chwilowej „wycieczce” zawróci do poziomu wejścia albo SL.
  2.  TP mentalny – trader nie ustawia sztywnego TP w momencie składania zlecenia razem ze SL, ale wyznacza poziom „w głowie”. Jego plan zakłada, że gdy pozycja dotrze do punktu TP, zostanie zamknięta, bądź jeśli kondycja rynku będzie wskazywać na dalsze podążanie w wyznaczonym kierunku, będzie kontrolowana w sposób manualny. Kiedy pozycja dociera w okolice TP, trader zaczyna odczuwać strach związany z podejmowaniem dalszych decyzji. Zdaje sobie sprawę, że w tym momencie osiągnął już wynik dający zysk, niemniej jednak pozycja nadal może „przybierać na wadze”. Strach wiąże się bardziej z utratą ewentualnych większych zysków, aniżeli ze stratą. Trader wie, że zamykając teraz pozycję już ma zapewniony zysk, ale dochodzące do głosu emocje mogą spowodować to, że pozycja od poziomu TP może także zejść w okolice wejścia lub SL, ponieważ bardzo ciężko jest zaakceptować zysk mniejszy od tego który był chwilę wcześniej i wyjść z rynku. Bardziej „płochy” gracz, może także zdecydować się na zamknięcie pozycji jeszcze przed dotarciem do wyznaczonego poziomu, co bardzo często prowadzi do negatywnych zmian w „ustawieniach” systemu (stosunek zysku do ryzyka) i w dłuższym odcinku czasowym może sprawić, że dochodowy system gry, przestaje takim być.
  3. TP emocjonalny – trader nie decyduje się na wystawienie TP w czasie otwierania pozycji. Jego poziom teoretycznie jest w głowie, ale sprowadza się on raczej do poziomu emocjonalnego – czyli takiego w którym trader nie może już dłużej wytrzymać z otwartą pozycją i po prostu ją zamyka. Inną odmianą tej „strategii” jest poziom, w którym trader zauważa, że właśnie udało mu się odrobić poprzednie straty i zamknięcie pozycji w tym miejscu, pozwoli mu na „zaczęcie wszystkiego od nowa”. Ta opcja ma niestety jedną dużą wadę – w najlepszym wypadku zawsze wracamy do punktu 0, ponieważ nie dajemy sobie szans na zyski, a naszą podstawową czynnością jest odrabianie strat :-(
  • Chciwość – najbardziej obecna w momencie podejmowania decyzji o zamknięciu pozycji. Ciężej jest ją scharakteryzować (tak jak strach), ponieważ w podstawowych założeniach TP tutaj nie istnieje, albo w momencie dojścia do niego zostaje ignorowany i anulowany. Trader stara się wziąć z rynku jak najwięcej, jednak gdy do głosu zaczynają dochodzić emocje, zyskowna pozycja często przeradza się w stratną. Gracz nie potrafi się pogodzić z tym, że może zanotować stratę na pozycji która była zyskowna. Poza tym nie godzi się na otrzymanie zysku mniejszego, od największego w tym zagraniu, ponieważ nie czułby się wtedy zwycięzcą.
   Powyżej opisałem dwie podstawowe emocje, wrogie traderom. Jak zauważyłeś występują one głównie podczas bycia na rynku. Aby je pokonać, możemy stosować zasady systemu i nigdy ich nie łamać. Jednak dziś chcemy się skoncentrować na trochę innym rodzaju emocji, które możemy określić mianem makro – obecnych w szerszym obszarze naszej działalności. Nie możemy ich wpisać w działanie systemu czy też dopasować do nich reguł matematycznych. Są to nasze PRZEKONANIA.
   Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego postępujesz w dany a nie inny sposób, dlaczego ciężko jest Ci zmienić opinię na temat kogoś lub czegoś? Za to właśnie są odpowiedzialne Twoje przekonania. Wcześniej sam nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo mogą one pomagać lub przeszkadzać w tradingu i nie tylko. 
   Najpierw powinieneś zidentyfikować swoje przekonania (demony), a możesz tego dokonać w bardzo prosty sposób – na wewnętrznej rozmowie z samym sobą lub z bliską Ci osobą – po prostu rozmawiajcie, a pytania pojawią się same. Oto przykłady pytań:

  1. Jakie mam oczekiwania odnośnie gry na rynku?
  2. Co hamuje mnie przed stosowaniem się do zasad systemu?
  3. Z jakiego powodu chcę grać, czyli wyjść poza strefę komfortu?
  4. Co sądzę o ludziach, którzy odnoszą sukcesy w sferze finansowej?
  5. Dlaczego do tej pory nie zdecydowałem się na pomoc mentora?

To tylko przykłady i każdy może zadawać własne pytania.
Następnie postaraj się na nie odpowiedzieć w bardzo szczery sposób.

Jakie mam oczekiwania odnośnie gry na rynku?
Chcę aby rynek dał mi szybko zarobić, słyszałem że niektórzy robią to w kilka miesięcy, albo krócej.

Co hamuje mnie przed stosowaniem się do zasad systemu?
Wydaje mi się, że dobrze czuję rynek i czasami mogę zmienić np. tak dużą wielkość SL.

Z jakiego powodu chcę grać, czyli wyjść poza strefę komfortu?
Chcę jak  najszybciej stać się wolny finansowo i nie mieć nad sobą szefa.

Co sądzę o ludziach, którzy odnoszą sukcesy w sferze finansowej?
Generalnie uważam że są w porządku, aczkolwiek część z nich doszła do dużych pieniędzy stosując jakieś luki prawne itp.

Dlaczego do tej pory nie zdecydowałem się na pomoc mentora?
Chcę sam odnaleźć mojego św. Graala – ma to być tylko moja zasługa.

   Ok. Jeśli jesteś już w tym miejscu, to znaczy że zrobiłeś bardzo duży krok. Zadałeś sobie szczere pytania i dałeś szczere odpowiedzi – nazwijmy ten etap „identyfikacją demona”. Zapytasz pewnie dlaczego demona, przecież te pytania i odpowiedzi nie mają treści negatywnych. Jeśli przyjrzysz się im dokładniej z pewnością zauważysz, że kryją w sobie przesłanki do tego, abyś miał problemy z dochodowym tradingiem, zobacz:

  • Jakie mam oczekiwania odnośnie gry na rynku?                                                                 
Chcę aby rynek dał mi szybko zarobić, słyszałem że niektórzy robią to w kilka miesięcy, albo krócej.

Odpowiedź na to pytanie automatycznie każe Ci się spieszyć z podejmowaniem decyzji tradingowych, daje wrażenie, że nie masz zbyt wiele czasu – co rodzi pośpiech, zakłada że rynek jest od tego aby dawał Ci pieniądze jak bankomat, sugerujesz się opinią kilku procent ludzi, którym faktycznie udało się szybko zarobić, jednak oni to zaledwie kilka procent wszystkich traderów, albo jeszcze mniej.
  • Co hamuje mnie przed stosowaniem się do zasad systemu? 
Wydaje mi się, że dobrze czuję rynek i czasami mogę np. zmienić tak dużą wielkość SL.
Odpowiedź na to pytanie sugeruje myślenie typu: „ja wiem wszystko najlepiej, moje przeczucia kilka razy się potwierdziły, to czemu maiłyby mi nie pomóc ponownie".

  • Z jakiego powodu chcę grać, czyli wyjść poza strefę komfortu?                                        
Chcę jak  najszybciej stać się wolny finansowo i nie mieć nad sobą szefa.
Odpowiedź na to pytanie również sugeruje pośpiech w działaniu, skłania Cię do samodzielnych działań, ponieważ osoba szefa sugeruje, że jak najszybciej chcesz przestać musieć słuchać innych – to bardzo oddala Cię od podjęcia decyzji o znalezieniu mentora (mentor to też szef).

  • Co sądzę o ludziach, którzy odnoszą sukcesy w sferze finansowej?                            
Generalnie uważam że są w porządku, aczkolwiek część z nich doszła do dużych pieniędzy stosując jakieś luki prawne itp.
Odpowiedź na to pytanie pokazuje że tolerujesz ludzi którzy odnieśli sukces, jednak zazdrościsz im tego, może ona także wynikać z faktu, że często np. w filmach osoby bogate są pokazywane w złym świetle, zakładasz automatycznie że mogli dopuszczać się oszustw.

  • Dlaczego do tej pory nie zdecydowałem się na pomoc mentora?                                         
Chcę sam odnaleźć mojego św. Graala – ma to być tylko moja zasługa.
Odpowiedź na to pytanie nawiązuje do Twojego ego, które pcha Cię w stronę wynajdywania, wyszukiwania, zamiast w stronę nauki od kogoś innego (bardziej doświadczonego) lub po prostu kupna dobrego sprawdzonego i przetestowanego systemu transakcyjnego.

   Teraz już pewnie widzisz demony kryjące się w tych niewinnych pytaniach i odpowiedziach. Spróbujmy zatem zastosować „egzorcyzmy” i wskazać prawidłową drogę myślenia, poprzez zmianę przekonań stosując „kontr pytania” do podanych odpowiedzi:


  • Chcę aby rynek dał mi szybko zarobić, słyszałem że niektórzy robią to w kilka miesięcy, albo krócej.
  1. Może są ludzie którzy szybko nauczyli zarabiać się na rynku, ale czy mam prawo sądzić że należę do tej grupy?
  2. Jeżeli bycie traderem ma być moim przyszłym zawodem, to czy na pewno można się go nauczyć w klika miesięcy, skoro aby być np. kucharzem zabiera kilka lat?
  3. Przecież średniej jakości kucharz zarabia znacznie mniej od średniej klasy tradera – gdzie tu logika i cierpliwość?
  •  Wydaje mi się, że dobrze czuję rynek i czasami mogę np. zmniejszyć tak dużą wielkość SL.
  1. Jeśli zmieniam zasady systemu wedle uznania, to czy ja w ogóle gram jakimś systemem?
  2. Skoro wszyscy którzy zarabiają na rynku stosują twarde zasady, to dlaczego ja miałbym je łamać? 
  3. Jeśli mam wątpliwości co do wielkości SL, to może powinienem przetestować system na danych historycznych, aby się upewnić że zarabia i zacząć ufać jego „ustawieniom”?
  • Chcę jak  najszybciej stać się wolny finansowo i nie mieć nad sobą szefa.
  1. Może najpierw powinienem zacząć budować odpowiednią wielkość kapitału, aby po odejściu z pracy nie martwić się, że będę musiał do niej wrócić?
  2. Czy tak naprawdę jestem gotowy na opuszczenie swojej strefy komfortu, może powinienem robić to wolniej, np. poprosić szefa o ½ etatu, zanim zrezygnuję z pracy na dobre?
  •  Generalnie uważam że są w porządku, aczkolwiek część z nich doszła do dużych pieniędzy stosując  jakieś luki prawne itp.
  1. Dlaczego odgórnie zakładam, że bogaci lubią „robić przekręty”, może po prostu byli w odpowiednim miejscu i czasie i dlatego im się udało?
  2. Może zamiast im zazdrościć, lepiej zacząć się od nich uczyć?
  3. Czy moje przekonania nie wiążą się z negatywnym wizerunkiem bogatych ludzi w naszym społeczeństwie, a jeśli tak, to dlaczego mam myśleć jak wszyscy?
  •  Chcę sam odnaleźć mojego św. Graala – ma to być tylko moja zasługa.
  1. Jeśli ktoś ma dobry, dochodowy system, to czemu za niego nie zapłacić – przecież „wynalezienie” go kosztowało sporo czasu?
  2. Po co wyważać otwarte drzwi? 
  3. Czy moje ego zawsze prowadzi mnie właściwą drogą?
   Takie odpowiedzi automatycznie zmieniają nasze nastawienie nie tylko do rynku, ale do ludzi i świata. Zauważ, że po przeczytanych egzorcyzmach poczułeś się spokojniejszy, zmotywowany do logicznego działania oraz pozytywnie nastawiony. Bardzo polecam takie ćwiczenie, ponieważ zmienia ono nasze dawno nabyte złe nawyki, przeświadczenia i przekonania. Bez ich zmiany, zawsze będziemy mięli problem z zarabianiem na rynku, ponieważ nie posiadamy odpowiednio mocnego fundamentu.

Jeśli zainteresował Cię ten temat, gorąco polecam książki:
  • T. Harv Eker „Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” – autor pokazuje w znacznie bardziej dokładny sposób jak budować odpowiedni fundament przekonań.
  • Mikołaj Rylski „FOREX wyłącz emocje, włącz zyski – przewodnik świadomego inwestora” – jest tam dokładnie pokazane jak walczyć z rynkowymi demonami.

„Problem ze świadomością polega na tym, że Twoja przeszłość zawsze żyje gdzieś w Tobie. Jeśli zapędzisz psa do kąta i przestraszysz go, to wyjdzie z niego wilk i Cię pogryzie”
                                                                                                                                          Jonathan Carroll